poniedziałek, 31 marca 2014

SAL Уютный календарь cz. 3 - Апрель

Nie wiem jak to się stało, ale marzec ktoś mi ukradł. Dosłownie. Wydawało mi się, że nie tak dawno był luty, a tu proszę za 2 minuty kwiecień. hehe ale ten kto sądzi, że nie zdążyłam z SAL-owym hafcikiem myli się i to bardzo, bo wyhaftowany kwiecień leży gotowy od dwóch tygodni. Tym razem super mi się wyszywało. Praktycznie jednego dnia przerysowałam gałązki i trawkę, a na drugi dzień były gotowe. Kolejny dzień to przerysowywanie "górnego"ptaszka i następnego dnia, gotowe. Potem jajeczko (ciągle mnie zastanawia ten odcień żółtka, jakiś nietypowy jak dla mnie) i potem dolne kurczaczki wskoczyły na płótno. Tak to wygląda



A jutro wskoczy na podkładkę i zawiśnie w kuchni:)

sobota, 15 marca 2014

Dendrobium wiosną

Dendrobium wiosną zakwitło...
Niby trwa jeszcze kalendarzowa zima, ale za oknem wiosenna pogoda i chyba wyczuł to mój storczyk, bo zamiast jednego kwiatka, po raz pierwszy kwitnie podwójnie. Na dwóch łodyżkach:) Zaczęło się niewinnie, jak zawsze. Zielone coś, potem coraz dłuższa łodyżka, malutki pączek, więcej pączków, pąki i gdy te już nabrzmiały, zaczęły kwitnąć, z drugiej gałązki zaczęła wynurzać się druga łodyżka.



Gdy pierwsza kwitła. Pięknie kwitła. Gdy zaczęła gubić pierwsze kwiatki, druga wypiękniała i też zakwitła!! Cudny widok




Tymczasem inne Dendrobium zaszalało i najpierw wyciągnęło ubiegłoroczne nasionka, te kupione i te własnoręcznie zebrane. Potem dokupiło troszkę. 


Na koniec zaszalało i przedwczoraj dostało paczkę nasion - wynalazków, bo ... jak szaleć to szaleć, i jeśli ten ogród, i to podwórko mają jakoś wyglądać to tylko w tym roku muszę tego dokonać;)




 Tak więc plany mam ambitne. Wyrysowane na kartkach już grządki i pergola na tarasie. W szklarni rzodkiewka i sałata już posiane. W ogrodzie groszek. Posadzony jesienią czosnek kiełkuje. Rabarbar też przyjął się, bo nieśmiało wychyla się z ziemi. W ubiegłą sobotę zasadziliśmy kolejne drzewko, tym razem wiśnię szklankę. Skalniak uprzątnięty. Pierwsze kwiaty wiosenne zakwitają. Dużo, bardzo dużo przed nami pracy, ale damy radę. Musimy! Musimy, bo za długo już to wszystko trwa. Na zachętę dostałam od męża pęk prześlicznych rękawic. Aż żal je brudzić;)



hehe, a przed chwilką wyjrzałam przez okno .... a tam śnieg leży:)))))))))